Główny Szlak Beskidzki przez Soszów

Chata Pod Jaworem stoi dosłownie 5 minut pieszo od Głównego Szlaku Beskidzkiego. Przez pierwsze tygodnie, zanim to do nas dotarło, traktowaliśmy ten fakt jak ciekawostkę. Potem zaczęliśmy rozumieć, co to właściwie znaczy. GSB to najdłuższy pieszy szlak turystyczny w Polsce, prawie 500 km czerwonego szlaku, który zaczyna się w Ustroniu, a kończy w Wołosatem w Bieszczadach, albo na odwrót. Przez Soszów przebiega jeden z jego najładniejszych odcinków. Kto tu nocuje, ma go pod ręką dosłownie za progiem.
Co to jest Główny Szlak Beskidzki?
GSB, czyli Główny Szlak Beskidzki imienia Kazimierza Sosnowskiego, to najdłuższy wyznaczony pieszy szlak w Polsce, liczący blisko 500 kilometrów. Biegnie przez kilka pasm górskich: Beskid Śląski, Żywiecki, Makowski, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski i Bieszczady. Zachodnią część szlaku zaprojektował Kazimierz Sosnowski, gotową już w 1929 roku. Wschodnią, ukończoną w 1935 roku, zaprojektował Mieczysław Orłowicz.
Dziś GSB jest oznakowany kolorem czerwonym i wiedzie przez najwyższe partie polskich Beskidów, przez szczyty takie jak Barania Góra, Babia Góra, Turbacz czy Radziejowa. Cały szlak ma sumaryczne przewyższenie ponad 22 000 metrów i zajmuje przeciętnie 21 dni przy tempie ok. 25-30 km dziennie.
Odcinek przez Soszów: najładniejszy fragment w Beskidzie Śląskim
Wiślański odcinek GSB to jeden z najpiękniejszych i zarazem najlepiej zagospodarowanych fragmentów całego szlaku. Przebiega przez kilka szczytów, między którymi co chwilę otwierają się widoki zarówno na polską, jak i czeską stronę grzbietu. Na trasie są schroniska, karczmy i miejsca noclegowe, więc logistycznie jest tu łatwiej niż na przykład w Beskidzie Niskim czy Bieszczadach.
Klasyczny odcinek wiślański GSB prowadzi z zachodu na wschód: Ustroń, Równica, Wielka Czantoria, Przełęcz Beskidek, Soszów Wielki, Cieślar, Stożek Wielki, Przełęcz Kubalonka, Barania Góra. Można go pokonać w ciągu jednego długiego dnia lub wygodnie rozłożyć na dwa etapy z noclegiem w połowie drogi.
Ustroń, Wielka Czantoria, Przełęcz Beskidek, Soszów Wielki
To pierwszy etap wiślańskiego odcinka GSB. Szlak startuje przy stacji kolejowej w Ustroniu i prowadzi przez Równicę (884 m n.p.m.) na Wielką Czantorię (995 m n.p.m.), jeden z najtrudniejszych do zdobycia szczytów na tym odcinku. Podejście jest wymagające, ale widoki z grzbietu nagradzają wysiłek. Ze szczytu szlak wiedzie grzbietem granicznym między Polską a Czechami: po lewej stronie widać polskie szczyty, po prawej czeskie osady. Po około godzinie i kwadransie osiągasz Przełęcz Beskidek (684 m n.p.m.), skąd czerwony szlak skręca na południe w kierunku Soszowa Wielkiego.
Ze schroniska na Soszowie (792 m n.p.m.) do szczytu Soszowa Wielkiego (886 m n.p.m.) zostaje już tylko kilkaset metrów krótkiego podejścia. Ze szczytu widać Wielką Czantorię, Równicę, Cieślar, Stożek Wielki, Skrzyczne, a przy dobrej widoczności także Tatry. Czas z Ustronia do schroniska Soszów to około 3,5-4 godzin.
Soszów Wielki, Cieślar, Stożek Wielki
To najładniejszy widokowo odcinek całego etapu wiślańskiego. Ze schroniska na Soszowie czerwony szlak prowadzi szeroką leśną drogą grzbietem górskim, łagodną i bardzo przyjemną do marszu. Po kilkuset metrach trafiasz na Cieślar (918 m n.p.m.), rozległą polanę z tablicą opisującą widoczne szczyty. To tu przy dobrej pogodzie widać Tatry, a nawet zachodnią część Małej Fatry po czeskiej stronie.
Ze Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.) możesz skończyć etap i zejść do Wisły Głębce szlakiem zielonym (około 1,5 godziny) albo kontynuować na Przełęcz Kubalonkę i dalej na Baranią Górę. Czas ze schroniska Soszów do schroniska PTTK Stożek to około 1,5 godziny.
Stożek, Przełęcz Kubalonka, Barania Góra
Przedłużony wariant dla bardziej ambitnych. Ze Stożka szlak biegnie dalej przez Kiczory (990 m n.p.m.), jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w okolicach Wisły, a następnie na Przełęcz Kubalonkę (761 m n.p.m.). Stamtąd czeka jeszcze marsz na Baranią Górę (1220 m n.p.m.), najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego i cel wszystkich, którzy szukają widoku na Tatry i wschodnie pasma. Czas z Przełęczy Kubalonki na Baranią Górę to około 2 godziny.
Skąd startować? Najwygodniejsze punkty startowe
Z Ustronia najwygodniej dotrzeć pociągiem do stacji Ustroń lub Ustroń Polana. Szlak GSB zaczyna się dosłownie przy peronie. Stamtąd czerwone znaki prowadzą przez Równicę i Czantorię na Soszów. To trasa dla tych, którzy chcą zaliczyć porządny odcinek i mają w nogach co najmniej 5-6 godzin marszu.
Z Wisły Jawornik to krótszy wariant na Soszów: wysiądź na stacji PKP Wisła Jawornik albo wjedź samochodem pod wyciąg Soszów (bezpłatny parking na miejscu). Stąd niebieskim szlakiem na schronisko Soszów to około 2-2,5 godziny. Na grzbiecie łączysz się z GSB i możesz iść w obie strony, na Czantorię lub na Stożek.
Z Przełęczy Beskidek, gdzie zielony szlak z Wisły Jawornika spotyka się z GSB, można dojść czarnym szlakiem od strony Wisły (około 45 minut) i bezpośrednio wejść na czerwony szlak prowadzący na Soszów. Wariant dla tych, którzy chcą spędzić kilka godzin na grzbiecie bez długich dojść.
Gdzie się zatrzymać: nocleg i jedzenie na trasie
Schronisko na Soszowie Wielkim zbudowane w 1932 roku przez Pawła Poloka z Wisły, dziś wciąż prywatne i wciąż serwuje kwaśnicę, maślankę i domowe ciasta. Pokoje 2-4 osobowe, 33 miejsca łącznie. Rezerwacje wyłącznie mailowo: soszow@wisla.pl. Posiadacze legitymacji GSB i The Loop mają zniżkę na nocleg.
Schronisko PTTK na Stożku Wielkim, jedno z najstarszych schronisk w Beskidach, stoi pod szczytem Stożka Wielkiego i jest naturalnym miejscem postoju przy przejściu tego odcinka GSB. Bogatsze menu, więcej miejsc, nieco większy ruch.
Zagroda Lepiarzówka, na zboczu Soszowa, po drodze ze schroniska na szczyt, to hotel, górska karczma i letni ogródek. Dobra opcja dla tych, którzy wolą nocleg w bardziej hotelowych warunkach, z pełnym wyżywieniem.
Chata Pod Jaworem, 5 minut pieszo od GSB, na skraju Soszowa, to nasza kameralna agroturystyka z 6 przytulnymi pokojami, domową atmosferą i poranną kawą, która smakuje inaczej, gdy wiesz, że zaraz stąd ruszasz na szlak. Wielu naszych gości przyjeżdża właśnie dlatego, że szlak jest dosłownie za drzwiami: śniadanie, plecak, szlak.
Odznaka GSB: jak ją zdobyć?
PTTK przewidziało cztery stopnie odznaki za przejście GSB. Odznaka brązowa za minimum 200 punktów GOT PTTK na trasie GSB (można zdobywać etapami, bez limitu czasowego), srebrna za kolejne 200 punktów, złota za przejście pozostałych, dotąd nieprzebytych odcinków, a diamentowa za przejście całego szlaku w czasie nie dłuższym niż 21 dni.
Aby udokumentować przejście, zbiera się pieczątki w schroniskach i punktach po drodze, wpisując je do książeczki GOT PTTK, między innymi w schronisku na Soszowie i schronisku PTTK na Stożku. Wypełnioną książeczkę wysyła się do Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie. Więcej informacji na cotg.pttk.pl oraz glowny-szlak-beskidzki.pl.
Kilka praktycznych wskazówek przed wyjściem
GSB w Beskidzie Śląskim jest stosunkowo dobrze oznakowany i niemal zawsze w zasięgu telefonu, co znacząco ułatwia sprawę w porównaniu z odcinkami w Bieszczadach czy Beskidzie Niskim. Mimo to warto pamiętać o kilku rzeczach.
Buty: nawet na pozornie łatwe odcinki grzbietowe warto mieć solidne buty turystyczne z kostką, bo po deszczu gliniaste ścieżki graniczne robią swoje.
Woda: wzdłuż grzbietowego GSB źródełka są rzadkością, warto uzupełniać zapasy w schroniskach i przy zabudowaniach w dolinach.
Rezerwacje: schronisko na Soszowie ma tylko 33 miejsca, w sezonie i w weekendy wypełnia się szybko, warto zadzwonić lub napisać kilka dni wcześniej.
Pora roku: najlepszy czas na ten odcinek to maj-październik. Latem dni są długie i schroniska otwarte, wiosną i jesienią trasy bywają śliskie, ale tłumów nie ma, a zimowe przejście wymaga doświadczenia, raków i dobrego przygotowania.
Mapa: szlak jest dobrze oznakowany, ale nie zaszkodzi mieć aplikację z zapisaną trasą, na wszelki wypadek.
Jeśli szukasz miejsca, które jest właśnie taką bazą wypadową na szlaki, a nie tylko noclegiem po drodze, zajrzyj też na naszą stronę o domu na odludziu w górach.