Miód z własnej pasieki: kulisy Chaty Pod Jaworem

Miód z własnej pasieki: kulisy Chaty Pod Jaworem
GOSPODARZE I ŻYCIE CHATY2.06.2026

Miód z własnej pasieki: kulisy Chaty Pod Jaworem

Miód z własnej pasieki: kulisy Chaty Pod Jaworem

Miód, który jecie u nas na śniadaniu, nie pochodzi znikąd. Powstaje kilkadziesiąt metrów od Chaty, w naszej własnej pasiece. I mam Wam do opowiedzenia coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam.

Skąd właściwie bierze się ten miód

Pszczoły stoją u nas od kilku lat. To nie jest hobby na pokaz: to codzienna, uważna praca, która ma bezpośredni wpływ na to, co stawiamy Wam rano na stole. Miód z własnej pasieki to jeden z tych detali, które nie muszą się rzucać w oczy, ale dla mnie są sednem tego, czym jest Chata.

Czerwiec, czyli najgorętszy czas przy ulach

Czerwiec to w pszczelarstwie miesiąc, w którym dzieje się najwięcej. Rodziny są silne, pożytek w pełni, a pszczelarz musi nadążyć za tym, co dzieje się w ulu. To właśnie wtedy zdecydowałam się na coś, czego nigdy wcześniej nie próbowałam.

Pierwszy raz w życiu: zostałam matką matek

Brzmi jak żart, ale to prawdziwy termin pszczelarski. Odchów matek pszczelich metodą Doolittle polega na przeniesieniu (zaszczepieniu) najmłodszych larw do sztucznych mateczników, żeby rodzina wychowała z nich nowe matki. Zrobiłam to sama, pierwszy raz w życiu, z sercem w gardle i lupą w ręce.

Dlaczego akurat najmłodsze larwy

Im młodsza larwa w momencie przeszczepienia, tym dłużej jest karmiona mleczkiem pszczelim, a to decyduje o jakości przyszłej matki. Precyzja ma tu znaczenie: zbyt stara larwa się nie przyjmie albo da słabszą matkę. Robótka wymaga spokojnej ręki i dobrego światła.

A czy się uda? Jeszcze nie wiem

Piszę ten wpis, zanim znam wynik. Nie wiem jeszcze, ile mateczników rodzina przyjmie i zaakceptuje. To trochę jak czekanie na coś, na co nie mam żadnego wpływu poza tym, że zrobiłam, co do mnie należało. Uczciwie: to jest ta część prowadzenia Chaty, o której rzadko się mówi, czyli mierzenie się z niepewnością.

Odkład, czyli jak z jednej rodziny robią się dwie

Równolegle zrobiłam też odkład: podzieliłam jedną silną rodzinę na dwie, żeby pasieka mogła się rozwijać. To naturalny sposób na powiększanie liczby rodzin bez kupowania pszczół z zewnątrz. Odkład dostaje część czerwiu, część pszczół i zapasy, a potem radzi sobie już sam, o ile matka się przyjmie.

Co to ma wspólnego z Twoim śniadaniem

Więcej, niż mogłoby się wydawać. Zdrowa, silna pasieka to miód, który potem stawiam na stole. Kiedy następnym razem będziesz smarować nim kromkę u nas w Chacie, będziesz wiedzieć, że kawałek tej historii, łącznie z moim pierwszym, stresującym odchowem matek, jest w tym słoiku.

Daleko od wszystkiego. Blisko tego, co ważne.

Tekst: Iga, gospodyni Chaty Pod Jaworem


Wigilijka pod Jaworem

Wigilia firmowa w górach, ale bez sali konferencyjnej.

12-21

osób

1-19.12

termin

120 zł

od osoby

Wspólny stół w drewnianej Chacie, kominek, barszcz z uszkami i cisza za oknem.