Wiosenny spacer na Wielką Czantorię z Wisły

Marzec i kwiecień to w Beskidzie Śląskim czas fascynujących przemian. Choć na najwyższych szczytach, w głębokich i zacienionych żlebach, można jeszcze gdzieniegdzie dostrzec ostatnie niedobitki śniegu, u nas w dolinach i na niższych partiach gór szlaki są już „czarne”, suche i wygodne do uprawiania turystyki pieszej. To ten moment w roku, kiedy góry zaczynają intensywnie pachnieć budzącą się do życia ziemią, a ciężkie, wysokie buty zimowe można w końcu zamienić na lżejsze obuwie trekkingowe.
Od progu naszej Chaty do wejścia na Główny Szlak Beskidzki (GSB) dzieli Was zaledwie 5 minut spokojnego spaceru. GSB, oznaczony kolorem czerwonym, to najważniejsza nitka turystyczna w polskich górach, która w naszej okolicy oferuje dobre warunki pod stopami nawet na początku wiosny. Jesteśmy dobrą bazą wypadową na jedną z najbardziej kultowych tras w regionie, wyjątkowo przyjazną o tej porze roku.
Kierunek: Wielka Czantoria (992 m n.p.m.)
To absolutny klasyk Wisły, ale w marcowym i kwietniowym wydaniu smakuje najlepiej. Idąc od nas w stronę Czantorii, wędrujecie szeroką, dobrze utrzymaną ścieżką grzbietową, która wznosi się łagodnie, pozwalając cieszyć się otaczającą przyrodą bez nadmiernego wysiłku.
Dlaczego warto wybrać się tam właśnie wiosną? Przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo i komfort. Brak pośniegowego błota oraz zdradliwego, wiosennego lodu sprawia, że podejście jest sprawne nawet dla mniej wprawionych piechurów. Wiosenne słońce operuje na tej trasie mocno, co sprawia, że szlak wysycha szybko po ewentualnych opadach.
Co czeka na Was na szczycie? Główną atrakcją jest nowoczesna wieża widokowa. Wiosną, przy dobrej przejrzystości powietrza, zobaczycie stąd nie tylko całą panoramę Beskidów, ale czasem nawet ośnieżone szczyty Tatr. Po zdobyciu wierzchołka warto przejść kilka kroków na czeską stronę, do schroniska Horská chata Čantoryje, aby odpocząć przy tradycyjnej kofoli lub spróbować czeskich specjałów.
Dlaczego warto przyjechać właśnie wiosną
Marzec i kwiecień to w Beskidach czas pomiędzy sezonami. To okres, kiedy w górach panuje błoga, niemal mistyczna cisza. Nie ma jeszcze tłumów turystów, które nieuchronnie zaleją szlaki w trakcie majówki czy wakacji. Możecie iść przed siebie kilometrami i słuchać wyłącznie śpiewu ptaków, szumu wiatru w koronach drzew oraz bulgotu strumyków zasilanych przez topniejący w wyższych partiach śnieg. To dobre warunki na tzw. forest bathing, czyli kąpiele leśne, które pomagają zregenerować przebodźcowany system nerwowy.
Jak przygotować się na wiosenne wyjście w góry
Choć nasze szlaki są już suche, pamiętajcie, że pogoda w górach bywa kapryśna. Warto ubrać się na cebulkę: lekka kurtka przeciwwiatrowa i termoaktywna koszulka to podstawa. Nawet jeśli w dolinie jest ciepło, na szczycie Czantorii może powiać chłodniejszy wiatr. Nie zapomnijcie o naładowanym telefonie i butelce wody, choć po drodze czekają na Was gościnne schroniska. Więcej o tym, jak spakować się na pierwsze wiosenne wyjście, znajdziecie w naszym poradniku dla początkujących.
Jeśli wolicie inny kierunek, blisko naszej Chaty prowadzi też szlak na Wielki Stożek, z jednym z najstarszych schronisk w Beskidzie Śląskim.
Daleko od wszystkiego. Blisko tego, co ważne.
